DEXy oparte są o blockchain, dzięki czemu są w pewnym sensie samowystarczalne, a już z pewnością – samoobsługowe. Inteligentne umowy, które są zapisane w łańcuchu bloków, starannie regulują ich działania, co wyklucza konieczność ingerencji trzeciej strony transakcji. Zdecentralizowane giełdy dzielimy zazwyczaj na dwa typy. Takie, za pośrednictwem których możliwy jest obrót tokenami – opartymi o konkretny łańcuch bloków (np. standard ERC-20, Ethereum) – oraz giełdy uniwersalne, pozwalające na wymianę zarówno tokenów, jak i coinów opartych o niezależny blockchain.
Transakcje na zdecentralizowanej giełdzie kryptowalut – patrząc od strony interfejsu – przebiegają w ten sam sposób, automatycznie. Jednak, gdy spojrzymy od kuchni, okazuje się, że wymiana następuje „z ręki do ręki” – z portfela A do portfela B. W ramach DEX istnieją tylko dwie strony transakacji – kupujący i sprzedający. Giełda, w tym wypadku, jest jedynie systemem, który umożliwia jej sprawny przebieg. Na przykładzie Uniswap, giełda wymaga zintegrowania portfela programowego Metamask z naszą przeglądarką, za pomocą wtyczki, rozszerzenia. W ten sposób DEX może „zobaczyć” stan naszego portfela oraz uzyskać dostęp do jego współdziałania ze smart contractem, co skutkuje dopuszczeniem nas do handlu.
Działanie platformy – od strony interfejsu – jest, pomimo złudnego wrażenia nowicjuszy, o wiele prostsze niż korzystanie ze zcentralizowanej giełdy kryptowalut. Na większości DEXów nie musimy nawet zakładać konta (na niektórych jest to niestety konieczne). Portfel Metamask – na który musimy przesłać tokeny – zintegrowany z przeglądarką jest w większości przypadków jedynym warunkiem, jaki musimy spełnić. Oczywiście, z Metamask korzystamy w przypadku najpopularniejszej zdecentralizowanej giełdy – czyli Uniswap. Inne giełdy korzystają ze swoich, autorskich portfeli, np. zdecentralizowana giełda Waves, lub umożliwiają podłączenie większej ilości rodzajów portfeli – jak 1Inch czy Sushiswap – w tym portfeli sprzętowych. Metamask jest jednak najczęściej wybieraną opcją.
W odróżnieniu od scentralizowanych giełd kryptowalut, prowizja od transakcji trafia do dostawców płynności DEXu – nie zaś do właściciela giełdy. W ten sposób wynagradzane są osoby, wspierające giełdy swoją pulą posiadanych tokenów.
Moim zdaniem zdecentralizowane giełdy są lepsze niż te scentralizowane i firmowe. Wydaje mi się, że dają one nieco większą pewność, że to nie scam i nie stracimy na nich pieniędzy. W sumie nie słyszałem, żeby taka zdecentralizowana padła ofiarą hakerów czy oszustów.